Dziś 30 czerwca dokładnie rok od zabójstwa,na ławie oskarżonych zasiadł Łukasz K. Sąd wydał wyrok w sprawie zabójstwa, do którego doszło 30 czerwca 2025 roku w bydgoskim Myślęcinku. Łukasz K. został skazany na 30 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo sąd zasądził 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla matki ofiary.
00:23
Dokładnie tak, to był jeden z najbardziej przerażających i chorych elementów tej całej sprawy. Łukasz K. był wręcz chorobliwie zafascynowany internetowym światem true crime – oglądał masę podcastów kryminalnych, filmów dokumentalnych o seryjnych mordercach i śledził głośne obławy policyjne. Zamiast jednak traktować to jako przestrogę czy ciekawostkę, on zaczął traktować tych przestępców jak idoli. Chciał poczuć to samo, co oni: Pragnienie „sławy”: Chciał, żeby jego nazwisko i twarz były we wszystkich ogólnokrajowych mediach. Marzyły mu się paski w telewizjach informacyjnych i nagłówki na portalach. Inspiracja ucieczką: Szczególnie mocno zafascynował się sprawą Tadeusza D. (Jacka Jaworka) – chciał rzucić wyzwanie policji, uciekać przed nimi przez lasy w Myślęcinku i patrzeć, jak setki funkcjonariuszy, drony i helikoptery bezskutecznie go szukają. To dlatego jego ofiarą padł zupełnie przypadkowy, bezbronny człowiek w namiocie. Dla mordercy 41-latek nie był kimś, z kim miał konflikt – był tylko „narzędziem”, które miało zagwarantować mu medialny rozgłos i bilet do internetowej „sławy”. Na szczęście jego plan o wielkiej ucieczce i policyjnym pościgu legł w gruzach już po kilku godzinach, bo policja dzięki przytomnej reakcji jego znajomego namierzyła go i zgarnęła z ulicy zanim w ogóle zdążył się ukryć. Zamiast „sławy” i statusu nieuchwytnego zbrodniarza, skończył z 30-letnim wyrokiem.
Łukasz K. dziś milczał na ławie oskarżonych. Zaskoczyła go tak duża obecność mediów. Jedyne co powiedział to przeprosił rodzinę zabitego i powiedział, że żałuje choć nawet podczas ogłoszenia wyroku 30-letniej odsiadki nic się zmieniło na jego zimnej twarzy.


